Głównym założeniem w mojej pracy jest podróż zmysłów. Teleportacja poprzez
wrażenia olfaktoryczne. Cofamy się do mądrości pierwotnych ludów wykorzystując rytualne
podejście do zapachu, łącząc ten zabieg z klimatem science fiction. Wyobraźmy sobie
krainę, gdzie każdy nosi przy sobie przedmiot, który jest w stanie w kilka sekund przenieść
nas w inne miejsce lub wprowadzić w pożądany stan emocjonalny. Żeby było to
funkcjonalne przedmioty te miałyby biżuteryjny charakter. Wizja rodem filmu science
fiction jednak z potencjałem naszego umysłu, mamy taką możliwość. Jesteśmy w stanie
czerpać przyjemność odczuwając zapach i rozwijać te uczucia, a gdy zamkniemy oczy
przenieść się emocjonalnie i mentalnie w inne miejsce.

Moja biżuteria ma surrealistyczny charakter, który uzyskałam poprzez
proces twórczy, formę, funkcjonalność oraz intencję. Silną inspirację stanowił dla mnie
Szwajcarski surrealista Jean Arp.
“Jeśli wykorzystanie przypadku do powstania obrazu
Krystyna Janicka. “Surrealizm”
uznać za jedną z czynności definiujących surrealistyczne dzieło sztuki, to Jean Arp był surrealistą avant la lettre. Był nim także w innym jeszcze znaczeniu. Jego obrazy olejne, kolorowe i jednobarwne reliefy oraz rzeźby wykazują ten sam indywidualny styl, to samo upodobanie do form prostych i gładkich, o konturach i kształtach opływowych i owalnych, stanowiących jakby plastyczne odpowiedniki rudymentarnych form: kiełkowania, wzrostu, trwania i oporu wobec zniekształcających i niszczycielskich wpływów czasu.”
W moich dziełach również, podczas rzeźbienia nie ustaliłam konkretnego planu, a kierowałam się wyczuciem, intuicją, w dużej mierze przypadkiem. Dopiero trzymając poszlkiwioną formę,
zaczęłam tworzyć dokładne projekty i plany działań by zrealizować formę biżuteryjną.

Kolor jest tu bardzo stonowany, naturalny. Ma być eufemiczny i kojący, zupełnie jak
wrażenia przy odczuwaniu woni biżuterii. Wprowadzamy się w przyjemne stany
emocjonalne jednak chciałabym, żeby było to subtelne, nie nachalne. Celowo wprowadzam
tutaj zabieg dawkowania sobie zapachu, niczym substancji psychoaktywnych. Poniekąd
właśnie tak ma działać na nas woń, ponieważ jak wspominałam wcześniej zapach ma silny
wpływ na odczuwane emocje. Wrażenia mogą być mocno zbliżone, jednak jest to na bardzo
subtelnym poziomie. Zapach nie ma wpływu na zmianę percepcji otaczającego nas świata
fizycznego, jak przy substancjach psychodelicznych jednak mamy możliwość swojej
własnej kreacji, gdy zamkniemy oczy i oddamy się wrażeniom aromatycznym, jednocześnie
wykorzystując w pełni potencjał naszego umysłu. Rozwijamy w ten sposób swoją
wrażliwość, pracę mózgu, a to wszystko w przyjemny i relaksacyjny sposób.

Osobę, która pragnie poszerzyć swoją świadomość za pomocą halucynogennych właściwości roślin nazywamy psychonautą. W mojej pracy wykorzystuję wonne atrybuty flory, którymi
możemy się cieszyć na co dzień na subtelnym poziomie. Myślę, że doświadczony “olfaktoryczny psychonauta” pielęgnujący systematycznie integrację zapachu z wrażliwością emocjonalną, ma możliwość silnego doznania i poszerzenia świadomości.

Moja biżuteria może być formą do surrealistycznej zabawy w życiu codziennym. Myślę, że sposób użycia biżuterii zszokował by nie jedną osobę, pojawiłoby się wiele pytań, a może wzbudziłoby to kontrowersję.
“Surrealiści wierzyli, że skandal jest potężną bronią w walce z zastanym
Agnieszka Taborska
porządkiem”
